 | Głupota boli |  |
Wysłany: Pon 19:25, 23 Lip 2012 |
|
|
Joker |
Moderator |

|
|
Dołączył: 14 Cze 2009 |
Posty: 1199 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: Giżycko Płeć: Mężczyzna |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Sam nie wiem, ale zwiazalem sie z tym forum, i teraz nawet nie wiem czy nie podjac sie oddania posady moderatora. Przeczytajcie jak macie chwile, bo lepiej uczyc sie na cudzych bledach. Wybralem sie z kolega na plaze on skuterem ja jawka, no i trach zakręt, mialem moze okolo 50-60, piasek na asfalcie gleba.. Jawka w stanie kiepskawym, ja jestem poobdzierany, i mowcie co chcecie ale dzieki BOGU ze nie mam chyba nic polamanego i boli, glupota boli. Jawka chyba najwazniejsze ze ma prosta rame. Skonczylo sie na bolu przy myciu ran. Siedze teraz w bandazach i pisze bo jestem konkretnym idiotą i nie wstydze sie przyznac, ale chce was ostrzec, bo jawa jednak jest czyms wiecej jak motorem, zadalem jej bol i sobie przy okazji tez, fizyczny i psychiczny, nie piszcie zebym dodal fotki, bo jak zobacze ja to sie porycze jak bobr i moze zrobie, tak ku przestrodze, pamietajcie ludziki o kaskach, w koncu wakacje nie sa po to by sie konczyly lizaniem ran. Pozdro
ps. umieszczam narazie jako przyklejony, aby kazdy nawet malo udzielajacy sie uzytkownik czytal i wiedzial jak kolega glupi rozjebal motor.
Joker |
|
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Joker dnia Pon 19:26, 23 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
|
|
 |
 | |  |
Wysłany: Pon 19:30, 23 Lip 2012 |
|
|
zloty1996 |
Weteran Forum |

|
|
Dołączył: 27 Cze 2009 |
Posty: 990 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 1/5
|
Skąd: Proszowice koło Krakowa Płeć: Mężczyzna |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
ja przy 65 wrypałem się w zakręt 90* ogarem i tak się składałem że nawet przednie koło się ślizgneło ( Noc i nie znałem drogi) xD Stare dzieje ale mi ani ogarowi nic się nie stało nie mam pojęcia jakim cudem....
Nie popełniajcie błędu mojego kolegi. 1 dzień wakacji a ten się dał karnąć koledze przygłupowi on był jako pasażer. I wymusił.... Całe wakacje w szpitalu a z jawy w idealnym stanie momentalnie stał się złom nienadający się nawet na dawcę części....... |
|
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez zloty1996 dnia Pon 19:31, 23 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Pon 20:49, 23 Lip 2012 |
|
|
Irzyk |
Dziad |
|
|
Dołączył: 09 Kwi 2007 |
Posty: 1885 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 38 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: FGW Płeć: Mężczyzna |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Panie, nie pękaj Pan. Ze setny raz się powtarzam kurde. Sam ostatnio orła cień przy 50km/h o mało nie zobaczyłem, bywa... Pamiętaj, czas trochę leczy rany, na chama nie ma co się zabierać, bo jeszcze coś sp...dolisz. Zresztą głupi nie jesteś, sam wiesz.
Powodzenia w dochodzeniu do formy i sprawności tej i tamtej no. Kochany Admin...  |
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Wysłany: Pon 21:15, 23 Lip 2012 |
|
|
Piorko |
Dziad |
|
|
Dołączył: 06 Sty 2007 |
Posty: 1186 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 34 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: Humniska/Rzeszów |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Nie przejmuj sie, rany sie zagoją a jawe wyklepiesz, bedzie dobrze Ja jak wyorałem to poogladałem sie 2 razy czy nikt nie widział, pozbierałem resztki motoru i pojechałem dalej Jawa nie umiera nigdy |
|
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Piorko dnia Pon 21:22, 23 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
Wysłany: Wto 18:19, 24 Lip 2012 |
|
|
route66 |
Gaduła |

|
|
Dołączył: 24 Gru 2011 |
Posty: 292 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 1/5
|
Skąd: Dąbrowa Górnicza Płeć: Mężczyzna |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Piorko masz racje ja kiedyś też jak kupiłem jawkę pierwszy dzien zacząłem świrować stanąłem dęba wyje****bałem asz nie miło troche się obdarłem a w jawce z tyłu tylko klosz potłukłem błotnik rozwaliłem i tablice rejestracyjną obdarłem  |
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Wysłany: Śro 18:10, 25 Lip 2012 |
|
|
Cthulhu |
Zaawansowany |

|
|
Dołączył: 29 Cze 2009 |
Posty: 149 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: Kielce Płeć: Mężczyzna |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Ja na mojej Jawie też się nieźle wyorałem. Najgorszy jest ten szok przy myciu ran ;/ |
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Wysłany: Śro 21:25, 25 Lip 2012 |
|
|
Irzyk |
Dziad |
|
|
Dołączył: 09 Kwi 2007 |
Posty: 1885 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 38 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: FGW Płeć: Mężczyzna |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
To nie szok. To podwójny ból. |
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Wysłany: Czw 12:15, 26 Lip 2012 |
|
|
Joker |
Moderator |

|
|
Dołączył: 14 Cze 2009 |
Posty: 1199 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: Giżycko Płeć: Mężczyzna |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Ból fizyczny za ciekawy nie jest, wczoraj 3 godziny zdejmowałem jeden opatrunek, ten największy, ale dochodzi do tego psychika co ja narobiłem dla motoru : ( |
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Wysłany: Czw 13:28, 26 Lip 2012 |
|
|
misiak162 |
Własny tytuł (zgłoś się do admina) |
|
|
Dołączył: 02 Kwi 2007 |
Posty: 1076 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: Proszowice koło Krakowa |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Pamietam jak ze dwa lata temu na moim ostatnim sprawynm romecie wyleciałem przez kierownice... Lądując głową w błocie... Dobrze ze zawsze garnek zakładam bo by zbyt ciekawie nie było... Joker nie łam sie. Motor sie naprawie. Dobrze ze Tobie sie nic poważnego nie stało.... |
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Czw 13:41, 26 Lip 2012 |
|
|
Joker |
Moderator |

|
|
Dołączył: 14 Cze 2009 |
Posty: 1199 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: Giżycko Płeć: Mężczyzna |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Dzięki chłopaki, postaram się zarzucić fotosy z wypadku, jak uda mi się fona jakoś zsynchronizować. Ps. Misiak gratsy 1001 postów!
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych] |
|
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Joker dnia Czw 14:18, 26 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Czw 17:11, 26 Lip 2012 |
|
|
misiak162 |
Własny tytuł (zgłoś się do admina) |
|
|
Dołączył: 02 Kwi 2007 |
Posty: 1076 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: Proszowice koło Krakowa |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
Dzieki Joker. Słuchaj nie jest źle. Jak wydobrzejesz to:
- dobry młotek
- spawarka
- troche szpachli
- noi farby
I bedzie cycyś malina.  |
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Wysłany: Sob 13:28, 28 Lip 2012 |
|
|
Joker |
Moderator |

|
|
Dołączył: 14 Cze 2009 |
Posty: 1199 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: Giżycko Płeć: Mężczyzna |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Pią 9:15, 11 Paź 2013 |
|
|
Irzyk |
Dziad |
|
|
Dołączył: 09 Kwi 2007 |
Posty: 1885 |
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 38 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: FGW Płeć: Mężczyzna |
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
To co chcę przedstawić to też z serii głupota boli. Ja byłem za głupi żeby przy kogoś doświadczeniach się nauczyć tego co niżej napiszę, ale może ktoś inny będzie mądrzejszy ode mnie.
Po 3 tygodniach od zdarzenia, po uporządkowaniu paru faktów, dłuższym czasie na przemyślenia mogę się chyba tym podzielić. Dostałem buda do roboty, parę łatek, podpicowanie, aby wół roboczy dalej jeździł przez dłuższy, a nie krótszy czas. Blacha kupiona, materiały też, pozostało skończyć i oddać wcześniejsze auto i szu, można zaczynać. Jeszcze rano sąsiad się pytał co tym razem, odparłem 'a taka szybka akcja'...
Zacząłem od cięcia tylnego prawego narożnika - jak teraz widzę po zdjęciach na allegro - standard w fiatach ducato. Poszycie błotnika przerdzewiałe, wewnętrzna konstrukcja tak samo. Jakiś czas temu dorwałem 'nową' szlifierkę kątową, uradowany, bo na takiej samej zrobiłem kilka motocykli, dwa samochody i ogrom mniejszych prac. Obudowa jak z fabryki, przełącznik chodził precyzyjnie, u mnie lekko, co okazało się mieć duże znaczenie nieco później.
3 blaszki wycięte, ale do pospawania potrzebuję więcej miejsca, na zewnątrz zimno i wiało jak w kieleckim na dworcu. Złapałem kątówkę, zacząłem ciąć na nowo poszycie błotnika i sekunda zaniku pamięci. Po sekundzie widzę, że szlifierka odskoczyła od blachy, w jaki sposób, dlaczego, nie mam pojęcia, w sumie nie chcę już mieć. Odskakując zahaczyła o luźny rękaw bluzy, wkręciła się w nią, zahaczając o prawe przedramię, nieco poniżej nadgarstka, 10mm przed żyłą. K...wa jeszcze chodziła, odruchowo chciałem wyłączyć silnik, ale ten nowy, precyzyjnie działający wyłącznik nie chciał ze mną tym razem współpracować. W starej całkiem możliwe, że całego zdarzenia by nie było - dobry nawyk trzymania kciuka na wyłączniku... Sru za kabel zasilający i lewą ręką gnoja wyrwałem z gniazda, już nieco bezpieczniej. Odwijam rękaw, wywalam kątówkę - z tarczy o średnicy ok. fi 120mm został trójkąt o wymiarach 20x20x15mm + to co było pod nakrętką. Dalej odwijam, cała skóra rozcięta, widać jakieś mięśnie (z tydzień wcześniej oglądałem Wino Truskawkowe, wnętrzności moje są odcieniem podobne do wnętrzności zwierzęcia ogołoconego ze skóry w tymże filmie), w szoku napiąłem prawą rękę ile miałem sił - mogę ruszać, czyli wyliżę się. Szybkie wejście do garażu, wyłączenie wszystkich odbiorników prądowych, zgarnięcie telefonu, zamknięcie pomieszczenia, do domu po watę, bo tylko ta była na wierzchu (polecam w apteczce trzymać tylko plastry, jałową gazę, wodę utlenioną i jeszcze ew. coś - w nie mogę z lekami i innymi badziewiami nie idzie znaleźć tego co trzeba, albo bierzesz tak jak ja watę, albo wy...walasz wszystko na glebę jak w damskiej torebce i wtedy szukasz...), wołam ojca, jego pocieszający głos, że do wesela się zagoi, po zobaczeniu łapy zmienił zdanie, w auto i na izbę przyjęć do szpitala do Kostrzyna, jakieś 35km...
Tam jakiś praktykant z ratownictwa medycznego, dobrze trafiłem, bo można było po ludzku pogadać, piguła przy zachwyceniu się moją wielce urodą (hahaha, dobre, wiem... ), okazywała mi zachwycenie sprawiając ból, całe szczęście gonili ją w uj, do pisania papierków. Małe oczekiwanie na panią chirurg, znieczulenie, zszycie na 5 szwów + jeden wewnętrzny samorozpuszczalny na ścięgno, opatrunek, papierki, skierowanie i jestem wolny. W przypływie dobrego nastroju zapomniałem że jeszcze jestem pod wpływem znieczulenia i dlatego ręka mnie nie boli - usiadłem za kierownicą, podczas powrotu do domu ból wzrastał, aby wieczorem osiągnąć apogeum...
Jakieś 4 dni od zdarzenia - masakra, prawa dłoń stale w rękawiczce, bo ruszanie sprawia za duży ból, a przez odmrożenie w przeszłości przez jednego pajaca jest mi za zimno. Później coraz lepiej, ale bezszałowo. Po 1,5 tygodnia ściągnięcie szwów. Po 3 tygodniach na nowo dotknąłem kątówki, ale już potulnie założyłem osłonę i manetkę do trzymania.
Co się naciąłem bez osłony i manetki to moje, podejrzewam że inni przez całe życie tyle nie nacięli, zawsze twarz trzymałem obok promienia cięcia, żeby w razie strzelającej tarczy nie dostać odłamkami w twarz. No ale nie wydało, co innego okazało się najsłabszym ogniwem. Dlatego też nie próbujcie tego na własnej skórze, mój przypadek jest dość łagodny, mogło być zdecydowanie gorzej. Kto wie, może to był moment bliższego zetknięcia się ze śmiercią.
Pozostała rana, kilka szram, wszystko jakoś się goi, ręka wraca do poprzedniej sprawności, ale jeszcze nie jest cudnie - wiertarką manipulować mogę, lekkie elementy przerzucać, akumulator 60Ah też podniosę, ale do bezproblemowej pracy potrzebuję nieco więcej niż udźwig jakich 25kg na jedną rękę. Uraz psychiczny też tam jakiś jest, kwestia pocięcia paru blaszek za jakiś czas i może minie.
Ból fizyczny to jedno, ale niemożność robienia tego co się lubi, czy chce przez ponad tydzień, to dopiero makabra dla człowieka. Zwłaszcza że przy prawie maksymalnym tempie prac zeszło się nagle na samo dno, przez zakichaną chwilę nieuwagi... |
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|